OC, czyli ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, to nic innego jak forma ochrony w sytuacji, gdy to Ty jesteś sprawcą i wyrządziłeś komuś szkodę. Dzięki polisie będziesz mieć zapewnione finansowe wsparcie w razie pociągnięcia Cię do odpowiedzialności za straty, jakie poniosły przez Ciebie osoby trzecie. A szkody mogą być przeróżne – na mieniu (rzeczowe) lub osobowe, wyrządzone przez Ciebie, Twojego psa lub dziecko, a nawet nianię, czy ogrodnika.
Każdy kto wyrządzi szkodę jest zobowiązany do jej pełnego naprawienia – wiąże się to z pokryciem strat materialnych, ale także zadośćuczynieniem za uszczerbek na zdrowiu, a w przypadku gdy poszkodowany nigdy do zdrowia nie wróci, również z rentą. Możemy zostać zobligowani również do pokrycia wszystkich strat związanych z niemożnością powrotu czasowego lub całkowitego do pracy, do pokrycia kosztów prawników, rzeczoznawców – jednym słowem konsekwencje szkód mogą się ciągnąć za sprawcą do końca życia. A że świadomość możliwości dochodzenia swoich praw jest coraz wyższa nie tylko wśród europejczyków, ale i Polaków, coraz mniejsze są szanse na to, że jakoś nam się upiecze.
| Co może wchodzić w zakres odszkodowania z tytułu OC: |
|---|
| szkoda majątkowa – zniszczona własność typu sprzęt elektroniczny, ubranie, samochód; szkoda na osobie – jakiekolwiek uszkodzenie ciała, złamania, potrzeba leczenia szpitalnego i oczywiście śmierć osoby poszkodowanej; renta – jeśli z naszej winy poszkodowany nie jest w stanie pracować, bo na przykład stał się inwalidą albo proces dochodzenia do zdrowia będzie wielomiesięczny, sąd może nakazać wypłacanie ofierze środków do życia na czas niezdolności do pracy; renta rehabilitacyjna – może to być także renta, która zostanie przeznaczona na długotrwałą rehabilitację zmierzającą do poprawy sprawności poszkodowanego i zminimalizowania dolegliwości powypadkowych; zakup sprzętów rehabilitacyjnych, protez, czy dostosowanie domu do warunków osoby niepełnosprawnej; koszty sądowe – prawnik, dojazdy do sądu, koszty biegłych sądowych i rzeczoznawców, ewentualnie tłumaczy; zadośćuczynienie bliskim osoby zmarłej – zostanie ono wyliczone osobno dla każdego członkowi rodziny. Osobną kwotę sąd wyliczy dla małżonka, osobną dla dzieci, czy rodzeństwa osoby zmarłej. |
Spis treści
OC w ubezpieczeniu turystycznym
Najpopularniejszą wersją ubezpieczenia jest oczywiście OC komunikacyjne – każdy posiadacz pojazdu jest zobowiązany do jego posiadania. To zrozumiałe – szkody wyrządzone w razie nawet drobnej stłuczki liczone są w tysiącach złotych. No ale w jaki sposób polisa turystyczna zawierająca ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej może nas chronić? Czy w ogóle warto rozszerzać naszą polisę o taką ochronę, jadąc na wakacje i mając w planach wyłącznie leniwy wypoczynek?
Niefortunny zbieg okoliczności może spowodować, że wyrządzimy komuś krzywdę w zupełnie zwyczajnym dniu, przy wykonywaniu zwykłej czynności – myjąc okna, idąc do sklepu, wsiadając do autobusu. Więc tym bardziej warto zapewnić sobie taką ochronę na wakacjach – zwłaszcza za granicą! Przebywamy w obcym miejscu, często nie znając języka, realiów, miejscowego prawa, nie mając wsparcia, działając po wypadku pod wpływem stresu.
Pamiętaj, że polisa chroni nie tylko Ciebie, ale także odpowiada za szkody wyrządzone przez Twoich bliskich, czy zwierzęta. Twoje dziecko może zrzucić z balkonu hotelu zabawkę czy kubek na osobę przechodzącą dołem, Twój pies może wbiec pod samochód i spowodować wypadek – i mimo że to on ucierpi najbardziej, to Ty będziesz winny wszystkich szkód, ponieważ nie upilnowałeś zwierzęcia.
OC w polisie na narty i snowboard
A już nie waż się jechać bez ubezpieczenia OC, mając w planach uprawianie sportów! Naprawdę, nie igraj z losem. Internet jest pełen historii o wypadkach i ich konsekwencjach po tym, jak doszło do zdarzenia na przykład na stoku narciarskim. Możesz myśleć – ja jeżdżę ostrożnie, mam doświadczenie, nie szaleję, nie jestem zagrożeniem… To wyobraź sobie, że jeździsz na nartach we Włoszech i nagle dochodzi do kolizji – w Twoim mniemaniu ktoś w Ciebie wjeżdża – Włoch. Ratownicy, policja, medycy, poszkodowany mówią po włosku, Ty nie. Jakie masz szanse na wyjaśnienie, że to nie Ty byłeś sprawcą? Jeśli nie masz polisy, za wszystko zapłacisz sam, a jeśli nie będziesz się zgadzał z zasądzonym wyrokiem, zapłacisz również za prawnika, za dojazdy na rozprawy sądowe, za tłumacza.
W naszym poradniku doradzamy Jak wybrać najlepsze ubezpieczenie narciarskie na narty i snowboard!
Co jakiś czas fora narciarskie, czy grupy w social mediach obiegają historie i ostrzeżenia o wymuszonych kolizjach na stoku… tak, tak, podobnie jak w przypadku OC samochodowego, zdarzają się oszuści, którzy z tego typu spraw zrobili sobie źródło zarobku! Oni są dobrze przygotowani, a Ty tego się raczej nie spodziewasz – odpowiedz sobie na pytanie, czy warto ryzykować brakiem ubezpieczenia?
Podobnie w sytuacji, w której masz OC, ale na śmiesznie niską kwotę, np 50.000 zł. Aby Ci to unaocznić, przytaczam historię znalezioną na skiforum:
W styczniu 2016 na Kronplatzu, mój 6-letni wnuk zderzył się pewnym mocno starszym Węgrem, jak się później okazało, mieszkającym w Austrii.
To był już sam koniec dnia, większość wyciągów już stała, zjeżdżaliśmy jako jedna z ostatnich grup narciarzy. Mały jechał w linii spadku krótkim skrętem, Węgier zjeżdżał zakosami.
Mały chciał przejechać za plecami Węgra, ale Węgier nagle zawrócił i wtedy doszło do zderzenia, po którym Węgier nie mógł ruszać jedną ręką (jak się później okazało, miał złamane 2 żebra).
Natychmiast nie wiadomo skąd pojawił się karabinier, który zaczął sporządzać całą dokumentację wypadku, trochę później nadjechał ratownik na skuterze śnieżnym, który zabrał Węgra na dół, a stamtąd karetka zabrała go do szpitala.
Syn miał na wyjazd wykupione w Allianz rodzinne ubezpieczenie z sumą ubezpieczenia OC do 50.000 zł, więc wydawało nam się, że możemy spać spokojnie. Tymczasem na początku sierpnia br. syn dostał z niemieckiej kancelarii prawnej pismo z wyliczeniem szkód, jakie poniósł jej węgierski klient. Lektura tej listy jest dosyć interesująca, prowadzi do dosyć ciekawych wniosków i głównie ze względu na nią piszę ten post.
202,00 EUR – zwiezienie ze stoku
3,60 EUR – przejazd karetki ze szpitala w Brunico do Olang w dniu wypadku
10,00 EUR – 1 godzina pracy osoby towarzyszącej
47,40 EUR – koszty badań w szpitalu
32,08 EUR – koszt lekarstw
7,20 EUR – transport z hotelu do szpitala na kontrolę i z powrotem (po 4 dniach)
20,00 EUR – 2 godziny pracy osoby towarzyszącej
4,20 EUR – opłata za parking
261,00 EUR – koszty dojazdu Węgra do Olang oraz powrotu do domu
100,00 EUR – 10 godzin pracy osoby towarzyszącej (prawdopodobnie w podróży)Te koszty jak dotąd nie budzą wątpliwości, ale dalej zaczyna być ciekawie:
657,80 EUR – koszt całego tygodniowego pobytu w Olang
301,00 EUR – koszt niewykorzystanego skipassu (W rzeczywistości 6-dniowy skipass w styczniu 2016 r. dla osoby powyżej 65 r.ż. kosztował 201,- EUR, a co więcej, w razie wypadku i kontuzji potwierdzonej zaświadczeniem lekarskim, można go zwrócić!)
45,00 EUR – koszt skipassu z dnia wypadku (nawet pomijając fakt, że to był już sam koniec dnia i skipass był wykorzystywany przez cały dzień, to nie wiadomo dlaczego kancelaria osobno doliczyła koszt za ten pierwszy dzień, jeśli już wcześniej policzyła koszt co najmniej 6-dniowego skipassu!)
287,00 EUR – koszt następnego wyjazdu, w którym Węgier miał brać udział za miesiącA teraz clou programu:
9466,10 EUR – odszkodowanie za cierpienie, wyliczone zgodnie z włoskim prawem.
Pismo z kancelarii kończy się słowami (po przetłumaczeniu):
„Wyżej wymienione roszczenia zostały w imieniu klienta przedstawione firmie Allianz, ale do tej pory nie udało się osiągnąć porozumienia. Ponieważ Państwa ubezpieczyciel nie pokrywa tych roszczeń, przedstawimy je także w sposób wiążący bezpośrednio Państwu.”
źródło: www.skiforum.pl/topic/52984-kolizja-na-stoku-we-wloszech-pismo-z-niemieckiej-kancelarii-prawnej
Sprawa trafiła do firmy Allianz, której klientem był autor wpisu. Śledząc wątek można się dowiedzieć, że część z roszczeń była mocno naciągana, a koszty rozdmuchane. Zapewne prawnicy towarzystwa wiedzieli jak sobie z takimi sytuacjami radzić, ponieważ poszkodowany w trakcie sprawy zrezygnował z niektórych roszczeń, których nie mógł wykazać.
Ale w tym przypadku ważne są 2 inne kwestie:
- mimo wszystko dosyć lekki uraz, jak złamanie 2 żeber skutkował roszczeniem w okolicach 50.000 złotych.
- wyobraźcie sobie jakby wyglądała kwestia roszczeń, gdybyście w ogóle polisy nie mieli – Węgier doznaje uszczerbku w Austrii, dostajecie pismo z niemieckiej kancelarii – ile czasu i środków musielibyście poświęcić, aby wybronić się przed obowiązkiem płacenia takiej kwoty? Czy w ogóle byście się wybronili? Czy nie skończyłoby się na rozprawach prowadzonych przez Austriacki sąd i zobowiązaniem do wypłaty pieniędzy za poniesione szkody?
W innym miejscu tego forum pojawiło się kilka zdań o finale innego przypadku:
“(…) po drugie tam sprawa zakończyła się dosyć smutno – brak OC, obciążające zeznania w austriackim Sądzie, względnie poważny uszczerbek na zdrowiu „poszkodowanego” i zasądzone odszkodowanie, która ta osoba spłaca do dziś…”
źródło: www.skiforum.pl/topic/52984-kolizja-na-stoku-we-wloszech-pismo-z-niemieckiej-kancelarii-prawnej
Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w polisie turystycznej nie kosztuje dużo, a sumy ubezpieczenia zaczynają się zazwyczaj od kilkudziesięciu tysięcy złotych. My zalecamy wykupienie kwoty co najmniej kilkuset tysięcy złotych.
5 porad jak wybrać OC w polisie turystycznej!
- Im bardziej aktywny wyjazd planujesz, tym wyższą sumę OC warto wykupić, a przy uprawianiu sportów zimowych nie mniejszą niż kilkaset tysięcy złotych.
- Zadbaj o szczególnie dużą sumę ubezpieczenia, jeśli wyjeżdżasz do krajów zamożnych (Austria, Szwajcaria itd) – tam realia wyceny szkód, strat materialnych są nieporównywalne do naszych, a świadomość ubezpieczeniowa nieporównywalnie większa.
- Jeśli jedziesz na narty lub snowboard (lub planujesz uprawiać jakikolwiek inny sport), koniecznie zadeklaruj to przy zakupie, ponieważ niektórzy ubezpieczyciele wyłączają odpowiedzialność za wypadki podczas uprawiania sportu, jeśli nie wykupiliśmy odpowiedniej zwyżki (zwanej zazwyczaj jako “amatorskie uprawianie sportu”, czy po prostu “narty i snowboard”).
- Jazda na nartach poza trasą jest często wyłączona z podstawowej ochrony ubezpieczeniowej i wymaga wykupienia zwyżki za sporty ekstremalne lub podwyższonego ryzyka. To samo w przypadku freeride’u, heliskiingu itp form aktywności.
- Pamiętaj także, że – podobnie jak w OC komunikacyjnym – za wypadki pod wpływem alkoholu, czy podczas łamania prawa (a takim jest np jazda poza trasą, gdzie jest wyraźny zakaz zjeżdżania z nartostrady), ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania i z wszystkimi konsekwencjami zostaniesz sam!
Co tu dużo mówić – każda polisa turystyczna powinna zawierać ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, a te związane z uprawianiem sportów powinny mieć solidną kwotę, na jaką będziesz zabezpieczony w razie kłopotów.
Maksymalne limity sum ubezpieczenia OC u poszczególnych ubezpieczycieli:
- Generali – 1 mln zł
- Proama – 1 mln zł
- Europa – 400 tys zł
- Saltus – 100 tys euro (około 450 tys zł)
- Wiener – 50 tys euro (około 225 tys zł)
- Signal Iduna – 300 tys euro (około 1.35 mln zł)
- Uniqa – 50 tys euro (około 225 tys zł)
Przeczytaj więcej! Poznaj NNW w ubiezpieczeniu tyrystycznym, dowiedz się jak działa ubezpieczenie kosztów rezygnacji z podróży oraz wybierz ubezpieczenie dla rodziny z dziećmi!

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum
